mgr Ewa Tomaszewska

Dlaczego Szkoła Krakowska ?

Życie jest Twoją szansą – tytuł książki pani dr Elisabeth Lukas skłonił mnie do napisania tego artykułu. Elisabeth Lukas jest renomowaną terapeutką szkoły wiedeńskiego psychiatry Viktora Emila Frankla- ojca logoterapii. Dr Lukas zajmuje się propagowaniem idei logoterapii w świecie. Wydała ponad 107 książek o tematyce psychologicznej (łącznie z tłumaczeniami na 17 języków). Nieprawdopodobny dorobek dr Elisabeth Lukas jest dla mnie znakiem ogromnego zaangażowania w szerzenie dobra na świecie. Tłumaczenie na język praktyki wielu zagadnień logoterapii, prowadzenie przez kilkanaście lat poradni dla rodziców i dzieci oraz praca naukowa dr Lukas, wskazuje na to, że odwaga i komunikowanie się z ludźmi zawsze doprowadzi do pozytywnych rezultatów.

Dlaczego używam takich słów, jak szerzenie dobra na świecie?

Wyjaśnię to na przykładzie Szkoły Krakowskiej.

Szkoła Krakowska to nazwa, którą stworzyli rodzice dzieci, objętych terapią systemową prof. Jagody Cieszyńskiej. Jest to holistyczne podejście terapeutyczne do zagadnień społecznego, intelektualnego a przede wszystkim językowego rozwoju dziecka. Dzisiejsze podejście ludzi do eksploatowania dóbr, powoduje ogromne zniszczenia w świecie przyrody, ale również w zakresie stosunków społecznych, komunikacji i wiary w ludzki potencjał.  Logoterapia V.E. Frankla ma u swych podstaw wiarę w człowieka, w takiego, który popełnia błędy, ale chce je naprawiać, w takiego, który działa w świecie, mimo kłopotów, takiego, który ma pasje i je realizuje, takiego, który cierpi, ale pomimo to żyje i się rozwija. Ta ogromna wiara w możliwości ludzkiego organizmu, który nie tylko jest fizyczną cząstką, ale i psychiczną, a przede wszystkim duchową, powoduje zmianę w funkcjonowaniu danej jednostki ludzkiej.

Szkoła Krakowska zajmuje się przede wszystkim dziećmi, które w dzisiejszych czasach potrzebują dużo więcej rozsądnych działań ze strony, bardzo często zapracowanych, zabieganych i zdezorientowanych rodziców. Szerzenie idei logoterapii w Szkole Krakowskiej jest szerzeniem dobra w świecie. Nadawanie bowiem sensu działań rodziców, jest nadawaniem sensu całej społeczności. Podstawy Szkoły Krakowskiej opierają się na najnowszych badaniach mózgu. Te badania dowodzą, iż ludzki mózg bez codziennej stymulacji ukierunkowanej na różne sfery życia, nie rozwija się prawidłowo. Przed kilkudziesięcioma laty nie otaczały nas zewsząd reklamy, permanentny hałas i stres. Potrafiliśmy się skupić na rozmowie, pielęgnować przyjaźnie i tworzyć lepszy świat, na miarę naszych sił. Dzieci bawiły się wspólnie na podwórku, nie zwracały uwagi na to, czy ktoś ma dużo pieniędzy, ale na to, jak się z nim bawi. Nieustanne przygody, ale również i kłótnie, należały do codziennej rzeczywistości. Jak dzieci sobie z nimi radziły? Sądzę, że lepiej niż teraz. Wokół słyszymy o agresji, braku zaufania i frustracji, przeradzającej się często w depresję. Dlaczego tak się dzieje?

Myślę, że ludzie przestali sobie ufać, przestali wierzyć w swoje siły, przestali ufać swojej intuicji, a zaczęli iść za głosem większości. Szkoła Krakowska u swych podstaw ma wiarę w dobro ludzkiej jednostki. Nie prowadzimy wypełniania formularzy, słuchamy rodziców podczas terapii, to znaczy rozmawiamy z nimi, jak z osobami w pełni odpowiedzialnymi za swoje potomstwo. Na podstawie doświadczeń, którymi wspólnie się z rodzicami dzielimy, tworzymy atmosferę wzajemnego zaufania między nami. Ta podstawa psychologiczna jest kolumną, na której opieramy dalsze kroki terapii. Rodzice mogą uczestniczyć w zajęciach, mogą pytać, ale też pracują z dziećmi, wiedząc, że bez intensywnego, rozsądnego działania efekty będą niezadowalające. Idąc za ideą logoterapii Frankla mamy na uwadze fakt, iż każdy z nas jest inny. Kiedy pacjent przychodzi do danego terapeuty, wchodzi w świat, który jest niepowtarzalny i jeśli chce uzyskać pomoc, uszanuje niepowtarzalność swoją, ale i specjalisty. Te dwie osoby- pacjent i terapeuta- działają wspólnie.

Ta wspólnota jest jakby siecią, która scala działania i nadaje im sens. Bez zaufania i szacunku nie jest możliwy sukces. Osobiście cenię tę podstawę psychologiczną i dla mnie była to jedna z przyczyn zostania terapeutą Szkoły Krakowskiej. Mowa rozwijać się może tylko wtedy, gdy osoby uczestniczące w rozmowie lubią się, szanują i chcą się komunikować. Sztuczna atmosfera, niesłuchanie drugiej osoby powodują brak motywacji do rozwoju języka. Te sfery, które podczas naszej terapii powinniśmy rozwijać, są ze sobą ściśle połączone. Nie da się na przykład uczyć dziecka samych czasowników albo sylab bez kontekstu. Dialogi, które prowadzimy są często osadzone w rzeczywistości, która dotyka bezpośrednio pacjenta. Dziecko dwujęzyczne prowadzimy inaczej, dziecko z alalią albo autystyczne w inny sposób. Zasady jednak są takie same dla wszystkich dzieci: wspieranie rozwoju wszystkich sfer życia, nie tylko mowy. Każdy pacjent dostaje inne danie, którym delektuje się w swoim indywidualnym tempie i smakuje po swojemu. Terapeuta jednak musi czuwać nad ogólnymi prawidłowościami, jakimi charakteryzuje się rozwój dziecka. Kamienie milowe rozwoju są matrycą, którą diagnozujemy pacjenta. Jeśli jakieś zachowanie nie występuje u dziecka, a powinno skupiamy się intensywniej na rozwijaniu tego właśnie aspektu. Wiedza z psychologii, logopedii, neurobiologii, pedagogiki służy nam w tym, abyśmy profesjonalnie tworzyły zadania na bazie zebranych doświadczeń i nauki. Ciągłe kształcenie się, czytanie bieżących informacji, na temat rozwoju mózgu, jak też szkolenia, są sposobem na nadanie sensu naszej egzystencji terapeuty.

Wszystko jest połączone i nie da się tego rozdzielić, bo takie jest właśnie życie. Raz spotyka nas coś dobrego, czasami jesteśmy smutni, ale zawsze jesteśmy osobami, które mają szansę. Życie bowiem nie składa się tylko z sukcesów, ale też z porażek, które uświadamiają nam, jak warto cieszyć się z małych rzeczy, ale intensywnie. Tutaj przypominają mi się słowa matki Teresy z Kalkuty: Nie musimy czynić dużych rzeczy, ale małe, tylko z ogromną miłością. Miłość bowiem nie jest tylko dla niektórych, ale dla wszystkich. Mam wrażenie, że w Szkole Krakowskiej odnalazłam coś, czego zawsze jako nauczycielka szukałam: połączenie wiedzy naukowej z codziennym życiem, spięte nitką miłości i zaufania w ludzki potencjał. To przenosi góry, tworzy świat, który da się kształtować, w którym człowiek czuje się potrzebny, wartościowy, bo działa.

Dr Elisabeth Lukas w swojej książce: Die Kunst der Wertschätzung (Sztuka szanowania wartości) pisze, że komunikacja, która jest rozwinięta na takim poziomie, iż człowiek może wieloaspektowo i niesztampowo się wypowiadać, jest plusem w każdej dziedzinie życia. Dzieci i młodzież, które potrafią wyrazić swoje emocje werbalnie, nie są skłonne do agresji, mają więcej poczucia odpowiedzialności za swoje zachowanie i tolerują inność.

© 2016 by Julia Tomaszewska

Proudly created with Wix.com